161. rocznica urodzin dr Bronisławy Dłuskiej
Zdaje mi się, Brońciu, że zbudowanie Instytutu większą będzie z twojej strony sztuką, aniżeli z mojej odkrycie radu – pisała Maria Skłodowska-Curie do swojej siostry Bronisławy.

Bronisława jako pierwsza z sióstr Skłodowskich wyjechała w 1885 roku studiować na Sorbonie, gdzie ukończyła medycynę, a w 1894 r. obroniła pracę doktorską na temat karmienia piersią. Prowadziła z powodzeniem praktykę jako ginekolożka i położniczka. Wraz z mężem Kazimierzem Dłuskim, również lekarzem, społecznikiem i działaczem niepodległościowym, wspierała Marię podczas jej pierwszych lat w Paryżu. W ich mieszkaniu spotykali się przedstawiciele emigracji, m.in. Ignacy Paderewski, Henryk Sienkiewicz, syn Adama Mickiewicza Władysław, przyszły prezydent RP
Była pozytywistką i socjalistką. Sanatorium, podobnie jak paryskie mieszkanie Dłuskich, stało się miejscem spotkań działaczy niepodległościowych, a zarazem salonem kulturalnym. Leczyli się tam również bojowcy Polskiej Partii Socjalistycznej oraz legioniści, za co Bronisława otrzymała Krzyż Niepodległości. Był to jednak przede wszystkim doskonale zorganizowany ośrodek leczniczy i naukowy. Bronisława była zaangażowana w niezliczone projekty i inicjatywy o charakterze społecznym. Dzięki niej powstał nowy gmach Muzeum Tatrzańskiego, wspólnie z mężem współtworzyła Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, organizowała i współfinansowała sanatorium studenckie w Zakopanem.
W późniejszych latach Dłuscy kupili posiadłość w Aninie pod Warszawą, gdzie pierwotnie planowali zbudować kolejne sanatorium, przekazali ją jednak Robotniczemu Towarzystwu Przyjaciół Dzieci przy PPS z przeznaczeniem na dom dziecka – nazwany od imienia swej tragicznie zmarłej córki „Helenowem”. Wraz z Aleksandrą Piłsudską i swoją siostrą Heleną Szalay organizowała też ośrodek kolonijny dla najuboższych dzieci „Olin” w Otwocku.

Jednak jej najważniejszym dziełem był Instytut Radowy. Bronisława była siłą napędową projektu, zdobywała środki, zjednywała ludzi, nadzorowała najdrobniejsze szczegóły jego realizacji, odbyła wiele podróży do Paryża, w trakcie których omawiała z Marią i prof. Claudiusem Regaud, pionierem radioterapii i kierownikiem Laboratorium Pasteura w paryskim Instytucie, organizację placówki i postępy budowy. Miała też swój udział w wyborze przyszłego dyrektora Instytutu – dr. Franciszka Łukaszczyka. Po otwarciu Instytutu w 1932 roku – nadal czuwała nad sprawami organizacyjnymi i administracją. Mieszkała w Instytucie aż do śmierci w 1939 roku.
Śmiało można powiedzieć, że powstanie Instytutu jest w ogromnej części jej zasługą. Niewątpliwie inicjatywę dała… sama Maria Skłodowska-Curie… Tą jednak, która tę inicjatywę przejęła, która jej nadała konkretne kształty i która wcieliła ją w życie, była Dr Bronisława Dłuska… Należało z góry przygotować ramy dla organizacji dosyć skomplikowanej i w Polsce całkowicie nowej. Należało przygotować przyszłych pracowników. Tym wszystkim zajęła się Dr Bronisława Dłuska. Co tylko mogła, robiła sama, czego nie mogła zrobić sama – robiła przez organizacje, jeżeli organizacji nie było – stwarzała je… Do końca życia otaczała Instytut niezmordowaną opieką; nie było najdrobniejszej rzeczy, którą by się nie chciała zająć, nie było drogi, której by nie przebyła, jeżeli wiedziała, że stąd może przyjść jakaś korzyść dla Instytutu….
Wśród korespondencji sióstr Skłodowskich zachowało się wiele listów, w których poruszana jest kwestia budowy Instytutu. Widać w nich wyraźnie, jak pełna entuzjazmu i pochłonięta projektem była Bronisława. 23 grudnia 1929 roku Bronia pisała do Marii: …Dziś mamy -5 stopni. Mrozy przyszły nagle od dni kilku. Do 20 XII budowaliśmy i bardzo dużo zrobiliśmy. Roentgen* będzie wspaniały [*Chodzi o jeden z czterech budynków Instytutu Radowego, przeznaczony na terapię promieniami rentgenowskimi]. Był wczoraj ktoś od firmy Gaiffe Gallot i jest zachwycony. Mają nam zrobić kosztorys – przywiozą go do Paryża. W ogóle zaczynam być maniaczką i nic poza tym pięknym Zakładem nie widzę … . Na zakończenie listu dodała: Ściskam Cię stokrotnie, Droga moja, nie gniewaj się, że cię nudzę, ale tak się cieszę z Instytutu…

Siostry Skłodowskie – Mania i Brońcia – Maria i Bronisława – od wczesnego dzieciństwa przez całe dorosłe życie, były sobie niezwykle bliskie. Ich losy w wielu ważnych momentach splatały się ze sobą, każda też odegrała istotną, chociaż zupełnie inną, rolę w historii polskiej onkologii. Od najmłodszych lat rodzeństwo Skłodowskich trzymało się razem. Wspólnie przeżyli wielkie tragedie – śmierć najstarszej siostry – Zofii oraz matki – Bronisławy. Józef, Bronisława, Helena i Maria wspierali się przez całe życie. Jednak więź Broni i Marii była szczególnie bliska. Łączyły je wspólne ideały i ambicje – czego najdobitniejszym przykładem był siostrzany „pakt”. Obie siostry ukończyły gimnazjum ze złotym medalem, obie uczęszczały na Latający Uniwersytet, dla obu wreszcie droga do zdobycia akademickiego wykształcenia była w kraju zamknięta. Umówiły się więc, że zrobią wszystko, aby pomóc sobie nawzajem – najpierw na studia wyjedzie starsza Bronia, a Maria pójdzie do pracy i będzie ją wspierać finansowo. Później to Bronia będzie pomagać młodszej siostrze i ściągnie ją do siebie do Paryża. Gdyby nie ta siostrzana umowa – najpewniej Maria nie miałaby szansy dokonać swoich odkryć, a losy nauki i medycyny potoczyłyby się zupełnie inaczej. W późniejszych latach Bronisława wspierała młodszą siostrę we wszystkich trudnych momentach, których pomimo epokowych odkryć i naukowych sukcesów – nie brakowało.

Bronisława Dłuska miała wiele talentów i niezwykłą siłę charakteru. Oboje z mężem poświęcili się niemal wyłącznie pracy społecznej. Nie bez znaczenia był fakt, że przeżyli dwie ogromne tragedie. W roku 1903, w wieku zaledwie pięciu lat, zmarł ich synek Jerzy, zwany Zieziem, a w roku 1921 ich córka Helena – dziennikarka, pionierka kobiecego taternictwa w Polsce, mając lat niespełna 30, popełniła samobójstwo. Skupiając się na pracy i tworzeniu Instytutu Radowego, Bronisława odnajdywała spokój. We wszystkich inicjatywach znajdowała też przestrzeń na piękno – do urządzenia wnętrz sanatorium zaprosiła wybitnych artystów, kolekcjonowała sztukę ludową, a dom Dłuskich, tzw. „Dyrektorówkę”, zaprojektował sam Stanisław Witkiewicz. Kochała folklor, wiejskie kwiaty i Tatry – nawet w ogrodzie Instytutu Radowego przy ulicy Wawelskiej wkomponowano z jej inicjatywy elementy odwołujące się do górskiego krajobrazu. W jednym ze wspomnień pisano o niej: Rozmiłowana w górskich kosówkach, świerkach i szarotkach, miała je nawet w pięknym parku warszawskiego Instytutu Radowego. Na ten ogród patrzyła z okien małego mieszkania, zaprojektowanego pierwotnie dla Marii – skąd roztaczała opiekę nad Instytutem w ostatnich latach swojego życia.
Sekcja Historii Instytutu
Biuro Rzecznika Prasowego NIO-PIB
Piśmiennictwo:
Henry Natacha, Uczone siostry. Rodzinna historia Marii i Broni Skłodowskich, Wrocław 2016