90 lat temu, 10 grudnia 1935 roku, Irena i Fryderyk Joliot-Curie odebrali w Sztokholmie Nagrodę Nobla za odkrycie sztucznej promieniotwórczości. Ich dokonanie, określane często jako spełnienie odwiecznego marzenia alchemików, było jednym z przełomowych momentów w nauce XX wieku. Otworzyło drogę do rozwoju nowych technologii, a przede wszystkim do narodzin nowej dziedziny – medycyny nuklearnej. Uczeni udowodnili, że możliwe jest wytwarzanie nowych izotopów promieniotwórczych w warunkach laboratoryjnych. To odkrycie dało początek metodom, które do dziś ratują zdrowie i życie pacjentów na całym świecie.
Podczas ceremonii wręczania nagród przewodniczący Komitetu Noblowskiego ds. Chemii Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, prof. Wilhelm Palmær, zwrócił się do laureatów słowami:
Przyznając Państwu w równych częściach tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii, Królewska Akademia Nauk z satysfakcją nagradza w ten wspaniały sposób syntezę nowych pierwiastków promieniotwórczych, osiągniętą dzięki Waszym wspólnym wysiłkom. Dzięki Waszym odkryciom stało się możliwe, po raz pierwszy, sztuczne przekształcenie jednego pierwiastka w inny, dotąd nieznany. Wreszcie stare marzenie alchemików stało się rzeczywistością… Wyniki Waszych badań mają zasadnicze znaczenie dla nauki czystej, ale ponadto fizjolodzy, lekarze i cała cierpiąca ludzkość mają nadzieję zyskać dzięki Waszym odkryciom środki lecznicze o nieocenionej wartości.
Tak też się stało.
Uczeni ogłosili swoje odkrycie 15 stycznia 1934 roku, jeszcze za życia Marii Skłodowskiej-Curie, która z niezwykłym zainteresowaniem śledziła badania córki i zięcia. Dzień, w którym usłyszała tykanie licznika Geigera-Müllera, potwierdzające promieniotwórczość uzyskanego przez Irenę i Fryderyka sztucznego pierwiastka, był jednym z najszczęśliwszych w jej życiu.
Niezwykły duet Joliot-Curie – dwa wybitne umysły i bardzo różne, uzupełniające się temperamenty – powtórzył sukces Marii i Piotra Curie, kierując jednocześnie badania nad promieniotwórczością na nowe tory. Irena, nazywana „radową księżniczką”, została drugą – po swojej matce – kobietą w historii wyróżnioną Nagrodą Nobla w dziedzinie chemii. Dokonania małżonków Joliot-Curie, rozwijane przez kolejnych badaczy, otworzyły drogę do produkcji sztucznych radioizotopów na szeroką skalę i umożliwiły rozwój nowych, precyzyjnych metod diagnostycznych i terapeutycznych, bez których nie wyobrażamy sobie dziś opieki onkologicznej – od scyntygrafii i pozytonowej tomografii emisyjnej (PET), po terapie radioizotopowe, wykorzystywane szczególnie w leczeniu chorób tarczycy i nowotworów neuroendokrynnych.
Państwo Joliot-Curie mieli też swój bezpośredni wkład w historię warszawskiego Instytutu Radowego, o czym warto przypomnieć przy okazji dzisiejszej daty. W październiku 1936 roku uczeni, wracając z konferencji w Moskwie, przyjechali do Warszawy. Odwiedzili wówczas Instytut, w którym już od ponad czterech lat leczono pacjentów. Instytut od początku pomyślany był jako ośrodek oparty na synergii działalności klinicznej i pracy badawczej. Koncepcja Marii Skłodowskiej-Curie mogła się w pełni zrealizować dopiero wraz z uruchomieniem pracowni naukowych, tymczasem w roku 1932 środków wystarczyło jedynie na otwarcie lecznicy.
Goście byli szczególnie zainteresowani losami Pracowni Fizycznej, w której organizację Skłodowska była bardzo zaangażowana, chociaż niestety nie doczekała jej otwarcia. Organizatorem i kierownikiem Pracowni był doc. Cezary Pawłowski, który przygotowując się do tej roli, spędził wcześniej cztery lata w paryskim Instytucie Radowym jako uczeń Marii.
Po zwiedzeniu warszawskiego Instytutu Irena i Fryderyk udzielili wywiadu dziennikarzowi „Expressu Porannego”. Fryderyk powiedział wówczas:
Dziś z bardzo przyjemnym zdziwieniem oglądałem laboratorium fizyczne przy waszym Instytucie Radowym, prowadzone pod kierownictwem ucznia Marii Curie-Skłodowskiej, docenta Pawłowskiego. Jest to pracownia zainstalowana doskonale, celowo, świetnie, metodycznie. Kiedy byłem tu przed trzema laty nie było jeszcze nic, a teraz można tu już osiągnąć dobre rezultaty.
Jako wyraz sympatii i uznania małżonkowie ufundowali dla Pracowni Fizycznej specjalny elektromagnes przeznaczony do współpracy z komorą Wilsona, ofiarowując na ten cel 12 tysięcy złotych z otrzymanej 10 grudnia 1935 roku Nagrody Nobla. Urządzenie, znajdujące się od lat w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie, do dziś stanowi materialny dowód, że Irena i Fryderyk, kolejne pokolenie noblistów z niezwykłej rodziny Curie, żywo interesowali się warszawskim Instytutem i wspierali jego rozwój.
Źródła:
Cotton E „Rodzina Państwa Curie i radioaktywność”, w: Pospieszny T, Wajs-Baryła E (red.) Rodzina Curie we wspomnieniach, Wydawnictwo Sophia, Warszawa 2025
Express Poranny z 7 października 1936, nr 279
Gwiazdowska B, Bulski W, Pruszyński A, Tołwiński J. Historia Zakładu Fizyki Instytutu Onkologii w Warszawie w okresie kierownictwa prof. Cezarego Pawłowskiego, Pol J Med Phys Eng 2007;13:183–238.
https://www.nobelprize.org/prizes/chemistry/1935/ceremony-speech/
Kurier Polski z 7 października 1936, nr 276
Lawson R. Przyczynki do historii medycyny nuklearnej, z podkreśleniem roli laureatów Nagród Nobla, Nowotwory J Oncol 2012; 62: 385–390.
Mould RF. 75th Anniversary of the artificial production of radioactive elements by Irène & Frédéric Joliot-Curie, Nowotwory J Oncol 2010; 60: 170–174.
Pawłowski C. Zdobycze naukowe Marii Skłodowskiej-Curie i nadane przez nią kierunki
prac badawczych w Paryskim Instytucie Radowym, w: Wkład Marii Skłodowskiej-Curie do nauki. Hurwic J (red). Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa 1954; 105¬¬¬–186